|
Zlot "Kampania Wrześniowa" 2009 |
|
PS. Kilka słów do osób przysyłających zdjęcia - proszę o rozmiar zdjęcia w rozdzielczości WEB 800x600 lub 1024x768, bo zabraknie nam niedługo miejsca na serwerze, a nie mamy aż tyle cierpliwości, by każde nadesłane zdjęcie poddawać indywidualnej obróbce :) |
Kampania wrześniowa w telegraficznym skrócie to impreza mająca
na celu skupienie wokół jednego ogniska możliwie dużej ilości
członków świętokrzyskiego off-roadu, ich integracja i zabawa
w błocie po pachy. Wyjątkowo pozbawiona elementów turystyki,
edukacji czy historii regionu. Tylko błoto i zabawa. Sponsoring
madventure.pl w składzie Marcin Marciniewski i Zbyszek Cedro i
piękna pogoda to przysłowiowa kropka nad i. Na odprawie stawiło
się blisko 50 pojazdów gotowych do całonocnych zmagań.
„Krótka” 45 minutowa przemowa „przerażonego”
frekwencją Kędziora, losowanie numerów startowych i heja.
Impreza toczyła się na czterech frontach jednocześnie. Czasówka,
trial, bagno i ... ognisko z Adasiowym bufetem.
Każda z tych prób wymagała wyjątkowego podejścia do
tematu. Najtrudniejsze okazały się: bagno i bufet J
W bagnie legły kolejne załogi. Rafał ukręcił napędy w
Dyskotece, Knocik przegrzał wyciągarkę, Sylwek zarżnął
swojego Defa pozbawiając go połowy napędu wraz z reduktorem i
wyciągarką, Zbyniu stopił instalację wyciągarki, Jarek
wkleił tak Patrola że tylko mastodont Pawła był w stanie go
wyrwać... – kolejne niusy dochodziły do ogniska gdzie żony
tychże wariatów rozgrzewały się plotkując o tym i owym.
Przy bufecie zaś tłoczno – cztery rodzaje mięsa z
grilla, kiełbaski, kaszanka, kwaśnica z kociołka nad
ogniskiem, pierożki, żurek, piwko - to dopiero wyzwanie. Nawet
ktoś próbował piec ziemniaczki w ognisku... Kulinarny
maraton. Tymczasem w bagnie ciągła walka. Kolejne doniesienia
z czasówki – wygrywa Janek z wynikiem 1,53 –
dlaczego nas to nie dziwi? Impreza się rozkręca –
przybywają kolejne samochody, odwiedzają nas różni znajomi,
są też auta których w ogóle nie znaliśmy – jest
czadersko. Ciśnienie opada około drugiej w nocy. Ostatnie załogi
wyjeżdżają z bagna o 5.00 nad ranem. Sen i cisza. Poranek zaś
wita wszystkie chętne załogi piękną pogodą. Do walki o
komplet pieczątek rusza Team KIM MOTO z Sandomierza. Próbują
swoich sił i pozostali na placu boju Jacek swoim Defem i
Zbyszek nowiutkim Wranglerem. Janek jak zwykle wkleja to tu, to
tam, bo nosi go i nie może wysiedzieć bezczynnie. Zawijamy się
około czternastej. Przed nami imprezka u Kędziora. Przed
odjazdem z Belna podsumowujemy wyniki i nagradzamy zwycięzców
i poległych. Zdecydowanie wygrywa Krzysiek z KIM MOTO (komplet
pieczątek i najlepszy czas wśród drużyny) ale na wyróżnienie
zasługuje cała załoga. Prawdziwi off-roaderzy. Nie ma to że
boli, że mokro albo któreś auto nie ma wyciągarki albo lina
za krótka. Wszystko da się zrobić jak się pomyśli i wspólnie
podejdzie do problemu. Zdobywają wszystkie pieczątki, a trial
i próbę czasową robią wręcz do bólu, by poprawić czasy.
Debeściaki. Najciekawsze w tym wszystkim – nie odnotowują
żadnych strat w sprzęcie. Tak trzymać. Jesteście zajebiści <<< dzieci nie
powtarzać!
Wręczamy też nagrody Największego Pechowca i Puchar Fair
Play. Pierwszy ląduje w łapach Sylwka „Jodlarza”
który zanim się zaczęła impreza zmasakrował technicznie
swojego Defika. Zrobił to w spektakularnym stylu mieląc pod kołami
wszystko ale nieststy pionowa ściana dała mu radę J
Puchar Fair Play trafia w ręce Pawła Burczyna – odpuścił
rywalizację by ratować mniej doświadczonych kolegów. Cóż
– posiadanie taaaaakiego auta do czegoś zobowiązuje ;)
Gratulujemy i dziękujemy – nie wiemy kto inny dałby radę
wydłubać pancernego Jarkowego Y61 Long z bagna po klamki.
(...) Wieczorna imprezka u Kędziora to raczej wieczorek weteranów
i ostatnich twardzieli w tej materii. W ciszy Bukówki przy
blasku ogniska prawdziwy finisz odbyło tylko 5 załóg J
... już nie możemy się doczekać kolejnej edycji Kampanii
Wrześniowej. Na szczęście będą jeszcze w między czasie
inne kampanie ;)
PS. Dziękujemy Koledze Darkowi Kudle „Knocikowi”
za heroiczną pomoc w walce z uszkodzoną Dyskoteką Rafała. Z
pełną powagą – jeżeli jedziecie w teren z Knocikiem możecie
być pewni – nie zostawi was bez pomocy. Szacun!