Klub motorowy PTTK Kielce - www.naczterykola.pl

Informacja o braku obsługi Flasha.





  • Zlot "Błoto dla zuchwałych!"

    // 04 kwietnia 2008

    Imprezka pod tytułem "Błoto dla Zuchwałych!" ... czemu nie! Jeśli tylko umiesz jeździć "Dyskoteką" bez skrzyni biegów , w pół godziny wymienić w Samuraju resor na parkingu , masz na tyle refleksu, by uchylić się w porę przed nisko latającymi zderzakami od Land Rovera , jesteś tak bezczelny, że przedzierasz się przez mega bajoro Cherokeem na zimówkach , z uśmiechem na twarzy wbijasz się w półmetrowej głębokości błotne koleiny Blazerem mając tylko za sprawą Hebla 2 WD, w deszczu walisz z marszu na Radostową bez wyciągarki i to dwa razy ... a może twierdzisz, że to niemożliwe?? Otóż od razu mówię - takie są fakty! Była to impreza z cyklu takich, co to wieczorem błoto masz nawet w tych miejscach, gdzie światło słoneczne nie sięga.
    Ale może od początku.... Zgłosiło się 27 plus 12 Łosiowych załóg. Samochody? Prawdziwy mieszaniec - czadowe Suczki : Viertary i Samurajki , mega wypasione Nissany Patrole , militarne woły robocze czyli Defendery i Chevy CUCV , turystyczne Dyskoteki , Jeepy... Nie było opcji - Kedzior musiał tych wszystkich wojowników podzielić na grupy, bo blisko 30 aut na jednej trasie to murowany korek. Najtwardsi z twardych ruszyli na spotkanie z zaprzyjaźnionym klubem "Łoś" gdzie zostali uraczeni tonami błota na leśnych duktach. Pozostali wraz z zaproszonymi przez organizatorów gośćmi ruszyli trasą mniej extremalną. Przynajmniej tak miało być w założeniach, ale jak to zwykle bywa - żaden plan bitwy nie wytrzymuje pierwszych pięciu minut walki - już po chwili na trasie "lajtowej" nastąpiły pierwsze widowiskowe wtopy - kierowcy walczyli , pasażerowie komentowali i dopingowali , słoneczko wiosennie nieśmiało przygrzewało - słowem sielanka offrołdowa :)
    Około południa wszystkie maszynki spotkały się po Łagowem u leonax4 ;). Obiad , ognisko , wymiana opinii , pierwsze dzielenie się wrażeniami no i oczywiście - walka - bezpardonowa - na zaimprowizowanym torze! Danonek demoluje swoją Dyskotekę , Michał "Malarz" stwierdza , że mu zderzak nie jest potrzebny i w niezwykle holyłódzki sposób go urywa , kończy żywot przegub w Blazerze , definitywnie odmawia posłuszeństwa Dyskoteka "Białego" kiedy skrzynia pozbawiona oleju mówi NIE , cieknie olej ze skrzyni w Cziroku. Rozrusznik w Defenderze poprosił Bydlaka o pomoc - Bydlak nie odmawia - pcha wyładowaną 110 -tkę samodzielnie :) Słowem mamy straty! I to naprawdę niemałe - istny pogrom. Ale o dziwo ludziska się cieszą i proszą o jeszcze! Organizatorzy wychodzą jak zawsze naprzeciw takim prośbom. Te samochody, które są w stanie walczyć zabierają na pokłady pasażerów z uszkodzonych maszyn i ruszają w stronę Ameliówki. W naprędce stworzona ekipa samopomocy drogowej odholowuje zmaltretowane żelazo do Kielc. Prościutko do Zbynia :) Ulica Dzielna zapełnił się jak stacja benzynowa za komuny :)
    Około 20 ostatnie ekipy dotarły do hotelu. Zaczęła się nasza ulubiona część rajdu czyli INTEGRACJA :) Standarcik - łyski świętokrzyskie , suto zastawione stoły - bigosy , pierogi , mięsiwa wszelakie , wielkie ognisko! Rozmowy na tematy poważne i kompletnie niepoważne , śpiewy ,tańce , hulanki i swawole wszelakie! Jak ustaliliśmy od teraz w naszym klubie będą trzy grupy : turystyczna , zaawansowana i nowość: GRUPA ALLCO :))
    Niedziela rano i o dziwo - całość ekipy zregenerowana i gotowa na kolejne wyzwania! No to jazda! Kedzior wyznacza trasy, wypuszcza załogi w drogę i czym prędzej lecimy do Belna na piaskownie przygotować oesa. Rozpalamy ognisko i cierpliwie czekamy na pierwszych zawodników. I oto są! Przyjeżdżają "Ślązaki" , a także ekipa z krakowskiego. Oczywiście z marszu biorą oesa. Artur w elegancki sposób topi swoją Viertarę i przypala sprzęgło - tradycja? Piotrek wycina hołubce Ferozą i to tak, że jego małżonka niemal mdleje ze strachu. Pion w Ferozie z tylną szyba pod woda to niezły widok. W między czasie kochanki, żony z dziećmi i mniej waleczna reszta składu przy ognisku szykuje kiełbaski, kanapki popija piwko... Sielanka.
    Wreszcie - stwierdzamy gremialnie, że jesteśmy zmęczeni. Czas się żegnać. Bydlak z Kędziorem rozdają puchary i to by było na tyle.... Jak to dobrze, że już za miesiąc "majówka".
    Wy też tak macie, że żyjecie od rajdu do rajdu :))??

    Boguś Lajer

    Nie sposób pominąć w podsumowaniu imprezy kilku faktów:
    - za wyjątkową aktywność i pomoc innym załogom puchar Fair Play zdobyły załogi Ada i Darek Szyc oraz Ewalina Jaślan-Klisik i Piotr Klisik. Jesteście czadowi!
    - za wyjątkowego pecha, utratę zderzaka, wpadkę w dziurę w Łagowie i awarię podczas ratowania VW (post factum) puchar pechowca zdobyła załoga Michał Malarski i Agnieszka .... :)
    - debeściakiem okazał się świeżo upieczony, bo tylko z rocznym stażem, nasz kolega z Końskich - Jacek Boczek (w załodze z bratem). Razem z inną załogą, którą trochę pominęliśmy przy zakończeniu imprezy (pełen szacun) wspięli się na Radostową i Jacek ambitnie obleciał lajtowo oes w Belnie - speniał tylko przy zjeździe, ale mu wybaczamy :)
    Dziękujemy wszystkim za wyrozumiałość. Zgrzyty przy rozruchu bierzemy honorowo na siebie.
    Ktoś podsumował całość: prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna :)
    Do następnej razy ;)

    pozdr
    Kedzior