Klub motorowy PTTK Kielce - www.naczterykola.pl

Informacja o braku obsługi Flasha.





  • Podsumowanie Zlotu "Andrzejkowego" - relacja Kędziora

    // 30 listopada 2010

    Zlot „Andrzejkowy” 2010 w kilku słowach: hotel wypełniony do ostatniego łóżka, 50 załóg (lista zamknięta ze zdrowego rozsądku), kilkadziesiąt kilometrów pierwszorzędnych tras, próby terenowe z pieczątkami w bajecznie błotnistych miejscach, jednym słowem : CZAD!
    Piątek wieczór jak zwykle zapowiadał się leniwie. Załogi w późnych godzinach wieczornych zaczęły zjeżdżać się do „Jodełki”. Klimat pensjonatu posadowionego w sercu Gór Świętokrzyskich, opowieści o podróżach tych bliskich i dalekich, wspominki minionych imprez, przeciągnęły posiedzenie do czwartej nad ranem :) . Nie wpłynęło to jednak na dyscyplinę poranka. Śniadanie i odprawa bez najmniejszego poślizgu i na trasę wyrusza 50 załóg. Pogoda wtrąca swoje trzy grosze i intensywne opady śniegu zamieniają nawet najlżejsze dojazdówki w całkiem wymagające próby możliwości aut i nerwów kierowców. Na trasie pojawia się nagle mały zgrzyt – mimo wcześniejszych uzgodnień, nie możemy pokonać pewnego odcinka drogi, bo blokuja go rolnicy. Szybka reakcja organizatora, kilka słów i problem się wyjaśnia, wprawiając w osłupienie uczestników i organizatora ale przede wszystkim właściciela terenu. Okazało się, że owszem uzgodniono przejazd, lecz nie z nim, a z jego mieszkającym po sąsiedzku wujem, z którym, jak to się mówi, drą koty od pokoleń. Ot taka mała sąsiedzka „przysługa” :) Długie negocjacje co do wynagrodzenia za przejazd kończą się dość oryginalną daniną – 300 zł i obietnica trzech bażantów przed świętami. Kędzior z Mimim zapolują więc w najbliższy łikend do chłopskich troków. Tymczasem na trasie istna rzeź niewiniątek. Załogi zdobywają kolejne pieczątki czyniąc cuda swoimi maszynkami. Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Kilka komentarzy z trasy: stałem w wodzie ponad klamki jakieś 5 minut i nie nalało mi się – CUD!; ciągnąłem na mechaniku trzy wklejone Patrole na raz i kurcze klin mi się zerwał – PECH? prawie przejechałem, ale... Masakra. Spalone sprzęgła, zajechane wyciągarki i wszechobecne banany na ustach. Leśna baza z posiłkami stała się punktem wymiany informacji gdzie na trasie jest lajtowo, a gdzie trzeba się mocno sprężać. Spokojne taplanie się w błocie przerywa informacja, że jedna z złóg zaliczyła rolkę przez dach. Na szczęście nikomu nic się nie stało. Auto poległo niestety – na marginesie – szukamy budy do Toyoty LC LJ70. Totalnie oblodzone drogi okazały się największym niebezpieczeństwem dla poruszających się aut – kilka z nich wylądowało w rowach ale na szczęście bez większych strat. Walka w terenie zakończyła się około 20-tej i do hotelu zagoniła wszystkich perspektywa andrzejkowych baletów. W „Jodełce” jak na porządnym weselu – ponad setka gości, stoły z wykwintnymi daniami, wróżka, DJ i multimedialne prezentacje. Tańce, biesiada i opowieści o wakacyjnych podróżach trwały do ... nie wiadomo której godziny. Nie udało się jej ustalić w retrospektywnej rozmowie przy śniadaniu ;) Ciekawym akcentem imprezy była oryginalna próba wróżki, którą zamknęliśmy na klucz i zarządaliśmy, by wyleciała przez komin – taki test czy jest prawdziwa. Zadanie było o tyle trudne, że był to kominek bez... komina. Ot taka gustowna atrapa. Tu wspomnę próbę rozpalania w nim ognia jakieś dwa lata temu. Udaną, aczkolwiek bardzo krótkotrwałą – na szczęście. Wróżka okazała się prawdziwą, bo mimo, że nikt jej nie wypuścił – Mimi miał klucze do rana w kieszeni – następnego dnia już jej nie było. Tym samym wieczorne wróżby nabrały szczególnej mocy. Na kolejne edycje Andrzejek zabraknie nam wróżek w okolicy, hehehe. Przy śniadaniu było śmiechu co nie miara. Poranna odprawa jak zwykle punktualnie i znowu ruszamy na trasę. Część załóg pojechała zdobywać resztę pieczątek, część ruszyła zwiedzać przepięknie lśniące w słońcu ośnieżone góry, a reszta wyruszyła przetestować Uaza zasilanego barlineckim pelletem. Emocje jakie towarzyszyły przy jego odpalaniu i honorowa runda po brukach siekierzyńskich lasów to niezapomniane chwile. Płakaliśmy ze śmiechu jak Mimi z Wojtkiem pobudzali do życia swoją mocno odjechaną holzgas-instalację. Fakt – Uaz działa i jeździ i w ogóle jest nieziemskim zjawiskiem dla każdego fana motoryzacji. Dzień zaczął się chylić ku wieczorowi więc wróciliśmy do "Jodełki" na obiad i podsumowanie. Puchary dla najlepszych załóg, słowa podziękowań i powrót do domu. Zlot lawet zabierających poległe auta mógłby stanowić odrębną imprezę – mieli panowie zasłużone żniwa.
    ... i kolejna impreza za nami. Będziemy ją mile wspominać i oczekiwać kolejnych spotkań w takim składzie , w takiej oprawie i z takim duchem. Wielkie dzięki dla wszystkich!
    Kędzior

    P.S. Nie zapomniałem o wyróżnionych załogach! Tak więc tytuł...
    Mistrza i V-ce mistrza Klasy Extreme zdobył team trzech załóg: Wojciech Pischka, Adam Krzanik i Bogusław Dziewolski – kapitalna drużyna, która wyznacza absolutną definicję zabawy i off-roadowej pasji.
    Mistrza Klasy Turystycznej zdobyła załoga zielonej Łady Nivy (... i tu mamy dziurę w notatkach i pamięci – prosimy o kontakt.) Kolejny raz odwiedzają nas w poszukiwaniu walorów turystycznych naszego regionu bawiąc się przy tym za kierownicą bez zbędnego ciśnienia. Tak trzymać!
    V-ce Mistrza Klasy Turystycznej zdobyła załoga Roberta Dzięgielewskiego – wyjątkowa rodzinka, odkrywająca uroki naszej kielecczyzny dając niezłego czadu swoja Dyskoteką.
    Tytuł Największego Pechowca zdobywa bezsprzecznie Bartek Jedrzejewski za efektowną rolkę przez dach. Puchar wraz ze zmasakrowaną Toyką wyślemy lawetą :).
    Najważniejsze zaś trofeum Puchar Fair Play trafił do rąk Irka Stępińskiego, który jak Matka Teresa (choć jej wcale nie przypomina... no chyba, że we wcieleniu z piątkowej akcji w pokoju 118) niósł zbłąkanym owieczkom pomoc w sytuacjach podbramkowych. Dzięki Irku!
    Wielkie dzięki i wszystkiego najlepszego dla Pana Andrzeja Zagnieńskiego z Nadleśnictwa Łagów za wsparcie w organizacji imprezy! Składnica drewna udostępniona na bazę z posiłkami sprawdziła się przednio!
     


    ...a tym czasem czekamy na zdjęcia i filmiki na YouTube - linki do filmików nadsyłajcie w mailach na marcin@naczterykola.pl . Zdjęcia możecie samodzielnie umieszczać w galerii klikając banner na stronie głównej lub tutaj.
    Zapraszamy do galerii gdzie publikujemy pierwsze nadesłane fotki.

    Zlot "Andrzejkowy" 2010 - galeria zdjęć

    zobacz wszystkie zdjęcia


    Równolegle zamieszczamy zdjęcia z przejażdżek i mrożącego krew w żyłach (dosłownie i w przenośni) rozruchu naszego Uaza na gaz drzewny

    Uaz 452 na gaz drzewny! - galeria zdjęć

    zobacz wszystkie zdjęcia